poniedziałek, 15 sierpnia 2016

15 sierpnia :-) u

Jaskółki dziś tabunami latają i zbierają się do odlotu, jesień czuć w powietrzu i widać w ogrodzie.. poranny spacer po bukiet kwiatów przez całe lato mnie zachwyca i kawa na wreszcie doczekanym tarasie też :-)

Rozochocilam się po zrobieniu strony z drzewem genealogicznym i zrobiłam swoją stronę :-) powoli ja dopracowuje i za niedługo pożegnam się z blogspotem :-)
Drzewo codziennie aktualizuje i zaczęłam nowe osoby z rodziny na Facebooku, znowu mnie te poszukiwania kręcą i chyba ponownie przepadlam ;-) Wiadomo dzień za krótki to korzystam nocą i rano mało przytomna jestem ;-)



Marcysia zalicza kolejne stopnie wtajemniczenia w malowaniu i codziennie mnie zaskakuje czymś nowym :-)
Józek mnie też zaskakuje poziomem naruszenia ;-)



Teraz czas na spacer by bukiecik zrobic. Dziś Matki Bożej Zielnej i odpust w naszej parafii, będziemy świętować o 17 :-)


poniedziałek, 1 sierpnia 2016

niedziela, 31 lipca 2016

wdzięczność




Wdzięczność to słowo, które codziennie od dłuższego już czasu pojawia się na moich wargach i wyłania z każdego zakamarka mojego serca i duszy. Bardzo mi się otwierają oczy na obecność Boga w naszej codzienności. Dostrzegam Jego pomoc, działanie, drobne radości, piękno wokół nas... 
A im więcej dziękuję tym więcej dostrzegam za co mogę być wdzięczna,  fajne uczucie, bo maruderstwo poszło w kąt. 

za męża najbardziej
za dzieci i że mogę być z nimi w domu
za ogród i chaszcze,
za Różaniec
za odwyk telefoniczny
za jaszczurki, co przychodzą do nas się wygrzewać na słońcu
za bańki mydlane
za koty i ich wygibasy
za jaskółki nad głową
za moją siostrę i jej serce/ręce zawsze gotowe do pomocy
za rysunki Marcysi
za śmiech Józia
za internet




A zaczęło się od tego iż spostrzegłam, że za dużo i za często narzekam, marudzę. 
Postanowiłam coś z tym zrobić, więc zaczęłam dziękować :-)
Polecam!




sobota, 30 lipca 2016

tęsknię

ostatnio cały czas przypomina mi się Tato - jego spojrzenie, ręce, śmiech, szczegóły rozmów, gesty, głośne śpiewanie, jego twarz, to co lubił a najbardziej jego odchodzenie, żegnanie się...
tak bardzo za nim tęsknię... 
bardzo...
i chyba ciągle się czuję zaskoczona jego nieobecnością..




Przez pierwsze pół roku po śmierci jak wracałam z pracy to całą drogę wyłam, modliłam się i powtarzałam "narobiłeś nam kłopociku Tatku". Teraz pustka jeszcze jakby większa...





czwartek, 28 lipca 2016

w lipcu

Od tylu dni zbieram się by napisać i jakoś mi nie idzie. Trzeba nad nawykiem pisania popracować ;-) Często pojawia mi się myśl: "o napisałabym o tym na blogu", ale nim znajdę się przy komputerze to już mi to odparowuje z głowy ;-)
Najlepiej odświeża mi się pamięć przy oglądaniu zdjęć ;-)

Akcja słoikowa ruszyła, w tym roku pierwszy do słoików miał zaszczyt wskoczyć bób i groszek, a dalej karuzela owocowo - warzywna się kręci ;-)
Kwiaty z racji mego późnego siania powoli zaczynają rozkwitać i pokazywać swój festiwal barw. Jest pięknie, a jeszcze czekam na inną późną grządkę - jej to dopiero jestem ciekawa :-)











Chrzest Święty Józefa za nami a to znaczy, że bezpieczny już jest i można być spokojnym o niego. Józiu cały chrzest się uśmiechał i zadowolony był, a potem dobrze współpracował ;-)
Zestresowałam się dopiero po Mszy w trakcie wydawania obiadu, bo nie poszło tak jak chciałam i planowałam. Ale generalnie chyba fajnie było ;-)



Kawaler wyluzowany po gościach ;)





Chciałam się pochwalić, bo baaardzo jestem z siebie DUMNA! Sama zrobiłam stronę internetową genealogiczną i wreszcie mam nad nią pełną kontrolę :-)))
Zatęskniłam za uzupełnianiem drzewa i poszukiwaniami, a mam ogromne - kilkuletnie zaległości. Dane z pliku świadczą, iż jest 1187 osób w drzewie, ciekawe do ilu wzrośnie po uzupełnianiu :-)
A takich dzielnych towarzyszy miałam przy pracy ;-)




Józinek właśnie dziś stał się szczęśliwym posiadaczem drugiego zęba i zaczyna wędrować po kocyku odpychając się nogami. I muszę nagrać jak śmiesznie się głośno śmieje ;-)
 

Jeśli miarą szczęśliwości dziecka jest ilość brudu i siniaków to moja Marcelinka jest bardzo szczęśliwa. Mam nadzieję, że wyrośnie na czyste dziecko kiedyś w końcu ;-)
Mój ogródek na szczęście w jej rękach jest nie zagrożony, czego się obawiałam po akcji wiosennej z kwiatkami. Za to wie co może i potrafi sama pójść na łowy ;-)
Ukochanym słowem aktualnie jest 'taatusiu', a przezabawnie się słucha jak potwierdza 'taak, taak' i zaprzecza 'oooj nie, nie' - za każdym razem, nie wiem skąd jej się to wzięło, aż filmik nagrałam by kiedyś się posłuchała ;-)

Gdzieś w międzyczasie gościa mieliśmy na kominie stodoły, koty pierwsze go wypatrzyły i patrzyły jak na ufoludka ;-) Nie byłoby to sensacyjne gdyby nie fakt długości pobytu - stał chyba godzinę czasu i dał przedstawienie czyszczenia piórek, rozpościerania skrzydeł itd. Cudnie to wyglądało, tylko w aparacie bateria mi padła.




Teraz to chyba posiedzę przy kompie, bo ŚDM się zaczęły to oglądam, śpiewam i zazdroszczę ;-)
Zobacz również: