piątek, 22 stycznia 2016

próba klawiatury


Mamy internet i w dodatku w ramach cyfryzacji wsi za darmo. Trudno mi wprawdzie w to uwierzyć i że na stałe i że znów coś nie wyskoczy, ale cieszymy się chwilą ;-)

A w tak zwanym między czasie zrobiłam farbę kredową wg przepisu Anny z Projekt Cacko. I pomalowałam wreszcie szafkę, którą czyściłam latem. Jutro jeszcze dowiozę brakujący blat i będzie ok. Wtedy zaprezentuję w całości :-)



Marcelina ma normalnie skok rozwojowy od tygodnia-dwóch. W sensie, że w bardzo namacalny sposób widać jak jej zwoje mózgowe pracują i się rozwijają. Czuję się tym zaskoczona, niby posiadam wiedzę, że tak może być, ale widzieć na konkretnym czlowieku jest bezcenne :-)
Zatem bawiliśmy się poznawanie figur, namiętnie układamy puzzle, wkręcaliśmy śrubki i robiliśy dla Babć i Dziadka laurki :-)






I zapomniałabym się pochwalić, że zrobiłam ciastolinę z TEGO przepisu.
Marcelina jednak nie wykazała nią zainteresowania, czeka zatem na lepszy czas ;-)
 
Składniki na ciastolinę:
2 szkl mąki
1 szkl soli
2 szkl ciepłej wody
2 lyżki oleju
1 lyżka kwasku cytrynowego

Wymieszać w garnku i podgrzewać na małym ogniu, nieprzerywając mieszania drewnianą łyżką. Masa powinna wyraźnie zgęstnieć. Będzie gotowa kiedy uzyska konsystencje puree zmieniaczanego a urwany kawałek nie będzie się kleil do palców. Pozostawić do ostygnięcia.
Ciepłą ciastolinę wyrabiać na stolnicy. Im dłużej, tym będzie bardziej elastyczna (3-5 min). Podzielić, dodać barwniki. Przechowywać w szczelnie zamkniętych pojemnikach.



 

A na koniec nasza najulubieńsza w tym roku pastorałka w wykonaniu Golców:

19 komentarzy:

  1. Fajny przepis na ciastolinę. Dziękuję, zrobimy!
    Pozdrowienia
    J.

    OdpowiedzUsuń
  2. Marcelinka rośnie jak na drożdżach. Szalejesz z tymi meblami. Chylę czoło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szaleć to będę jak urodze, już mam plan kolejkowy ;)

      Usuń
    2. plan kolejowy dotyczy malowania mebli :)))
      Ale jak Pan Bóg da trzeciego to się uciesze :)))

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. O tak zdecydowanie należą jej się brawa :)

      Usuń
  4. o kurcze tak sama i farbę i ciastolinę ??? prawdziwa z Ciebie gosposia :D

    A Marcela ... no nie wiem czy to jeszcze dziecko czy już mała panienka. Całkiem się na twarzy zmieniła, strasznie wydoroślała. Ale ten czas zasuwa ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosia Samosia ;P

      jak się rozrabia i tuli to dziecko, ale jak sie skupia na czymś to panienka ;)
      No właśnie ja ją widze na codzień i nie mogę się nadziwić, że tak urosła, wydoroślała, a jeszcze 3 miesiące temu na piersi była ;)

      Usuń
    2. chyba Basia Samosia :D

      Rośnie jak na drożdżach pewnie już ją karmisz schabowymi :D

      Usuń
    3. I faszeruje jaglanką;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. coś w genach musiała dostać ;)

      Usuń
    2. Dokładnie, też o tym pomyślałam :)

      Usuń
    3. geny dobre trzeba powielać ;)

      Usuń
  6. Niesamowicie jest obserwować jak dziecko sie rozwija, ja to czasami sie nadziwić nie mogę jak to jest, ze prawie widać i słychać jak trybiki w głowie przeskakują i ciagle nowe szufladki sie otwierają :)
    Jesteś prawdziwa gosposia, pod każdym względem, bardzo Cię za to podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem Ci, że ja tez pamiętam, jak się cieszyłam kiedy moje małe a już teraz duże się czegoś nowego nauczyły, i ciekawe jest to, że widzę ile one umieją obecnie, a ja w ich wieku o tym pojęcia nie miałam... to jeszcze nadal cieszy, chociaż dzieci są duże ;), podziwiam zapał robienia farby, ja pewnie bym kupiła gotowca, ze strachu, ze mi coś nie wyjdzie przy mieszaniu... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tempo rośnięcia dzieci nie przestaje mnie zadziwiać :)

    OdpowiedzUsuń

pisz, pisz proszę... czekam na wieści od Ciebie :-)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Zobacz również: