wtorek, 6 marca 2012

uzależnienie




Nie ma to jak zapomnieć telefonu z domu po to by stwierdzić, że człowiek uzależniony, zmanipulowany, że MUSI mieć telefon przy sobie, bo na pewno będzie jakaś ważna informacja, ale coś w ten deseń... hehe

Najlepszy był motyw, gdy zadzwoniłam do Onego z prośbą by przywiózł mi telefon do pracy:
Ony: po co Ci?
ja: potrzebuję numer telefonu (choć na gwałt go nie potrzebowałam)
Ony: to Ci podam. Kogo numer chcesz?
ja: yyyyyy... podaj mi X (tu nastąpiło olśnienie - uzależniona jestem ;-)

Słyszę już wieczorny chichot Onego, żem uzależniona ;-)
Czas na odwyk.