czwartek, 16 sierpnia 2012

fale dunaju

Fale dunaju znowu nadeszły.
Pamiętacie dom, który w czerwcu oglądaliśmy i z którego zakupu się wycofaliśmy ze względu, że nie chciano opuścić ceny? No to dopatrzyłam się, że dom nadal nie sprzedany i cenę trochę obniżono [a trzeba wiedzieć, że  nawet my chcieliśmy dać więcej] ;-)
W czerwcu z Onym podjęliśmy jednak decyzję, że nie będziemy szukać ani kupować domu dopóki nie wyjaśni się nam jedna sprawa. Nie wyjaśniona jest nadal, a my zastanawiamy się teraz czy trzymać się tej decyzji czy działać :-)
Ciekawe gdzie ta karawana pojedzie dalej ;-)

Wczoraj na rowerach byliśmy, zrobiliśmy 24 km. A ja się  na początku zastanawiałam czy jeszcze po 15 latach jeździć umiem. Wizję miałam, że zakrętu nie zrobię i zaliczę wywrotkę. Nic z tych rzeczy - jeździć umiem :-) Super było! Będzie częsta powtórka i nowe trasy mamy do sprawdzenia :-)





dobrego czwartku!

23 komentarze:

  1. Bądźcie wierni swojemu postanowieniu. Sprawa się wyjaśni, a i dom dla Was się znajdzie. Jeśli ten ,który już oglądaliście jest dla Was , to cena się jeszcze zmniejszy i go kupicie!!!
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Wczoraj na wieczornej modlitwie w sumie doszliśmy do podobnego wniosku. Twoje słowa są jakby tego potwierdzeniem.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. a Ty możesz? Bo jak tak to zaprasza do nas na rowery :)

      Usuń
    2. Nie wiem, czy mogę, po operacjach jeszcze nie próbowałam... ale myślę, że dałabym radę. Może na początku na mniejszy dystans. Kiedyś dużo jeździłam na rowerze. Tylko do was jest dość dłuuuuga droga :)

      Usuń
    3. nic że długa, myślę że jeszcze nas kiedyś nawiedzisz - może na dłużej niż ostatnio to rowerów spróbujemy :)

      Usuń
  3. ooooooooo no to fajnie z tym domem .... myślcie ;D
    A my jak zaczęliśmy biegać to w ogóle na rowerze w tym roku byliśmy AŻ 1 raz ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to my raz biegliśmy, a zaczęliśmy jeździć i nowe tereny się przed nami otwarły :)

      Usuń
  4. To trochę tak jak u nas, odpuściliśmy z pierwszym mieszkaniem, które nam się podobało i szukaliśmy dalej aż w końcu i tak wróciliśmy do pierwszej myśli i na szczęście cenę zbiliśmy jak się dało hehe... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zobaczymy jak teraz to się rozłoży w czasie :)

      Usuń
  5. O rany ale może głowa rozboleć od tego wszystkiego....
    ponoć jazdy na rowerze się nie zapomina :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ponoć ;)
      zapomniałam jak sie normalnie skręca :))))))))))))))

      Usuń
  6. Zazdroszczę tej jazdy na rowerze. Ja nie mam czasu ani siły, żeby wsiąść na rower. A co do domu, to przemyślcie jeszcze.
    Pozdrawiam Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie ja tez tak mam, ale jak się po raz pierwszy zmusiłam i było mi tak dobrze, to trudno było mi z tego wysiłku zrezygnować, bo go potrzebuję :)
      Mam więcej energii przez to :)

      Usuń
  7. My ostatnio byliśmy na rowerach nocą - bardzo polecam :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nocą! tego jeszcze nie zrobiliśmy,ale szanse ku temu większe, bo szybciej ciemno :)

      Usuń
  8. Może jednak uda się coś z tym domem? :-)
    A rowerków zazdroszczę w tym roku bo ja nie mogę jeździć:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odbijesz sobie w przyszłym roku :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. mnie tez ciekawośc zżera, zwłaszcza, że sprawa się wyjaśnia :)))

      Usuń

pisz, pisz proszę... czekam na wieści od Ciebie :-)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Zobacz również: