niedziela, 16 września 2012

wrześniowo

Zbieram się do napisania postu, zbieram i nie mogę zebrać. Jak się odzwyczajam od pisania to potem trudno mi na nowo zacząć ;-)
Czas mi się prawie unormował ostatnio (i oby się długo utrzymał ten stan), tak jak lubię, tak jak tego chciałam. Mam wolne popołudnia na swoje domowe zajęcia i tak mi z tym dobrze, teraz pracuję nad częścią kuchenną. Zarówno od strony techniczno - dekoracyjnej do strony gotowania. 
Otóż zamierzam się nauczyć dobrze gotować, bo doszłam do wniosku, że kiepska ze mnie kucharka. Pieczenie mi wychodzi, na umiejętność robienia przetworów nie narzekam, ale z gotowania to jestem MEGA noga. A gotować to bym chciała umieć zdrowo, smacznie i ładnie, więc trochę pracy mnie czeka :-)

maliny na malinówkę :-)
Od 19.09. lekarzy zamierzam nawiedzać. Proszę o wsparcie modlitewne, o mądrość dla nich.

Jak do tej pory nie musiałam lekarzy nawiedzać tak teraz poznaję ;-)
Tabletek hormonalnych na razie nie biorę, bo bardzo ingerują w moją gospodarkę hormonalną a nie leczą. Wzięłam na wywołanie owulacji, ale na mnie nie działają, ale już ich brać też nie będę. Choć lekarz mówi, żeby brać w kolejnym cyklu podwójną dawkę i jest to jakaś pokusa, którą jednak odrzuciłam.
Uzmysłowiłam sobie bowiem jedną rzecz, że bardzo łatwo można się wciągnąć w te wszystkie min. tabletki hormonalne i ingerujące w układ płciowy mając jedynie na celu chęć posiadania dziecka. A gdzie w tym wszystkim Bóg, Dawca Życia i Jego wola?
Podjęłam decyzję, że będę się tylko leczyć np. moją tarczycę, ale nie będę ingerować hormonalnie w organizm, bo jakoś myślę, że wtedy niczym to się nie różni od inseminacji czy in vitro - ten sam cel tylko inna metoda.
Nie wiem czy rozumiecie mój tok rozumowania, ale przyniósł mi on pokój.


Brakuje mi tylko lekarza, który spojrzał by na mnie jak na całość, bo jak na razie patrzą tylko wycinkowo nie szukając przyczyny mojej zaburzonej gospodarki hormonalnej.





W zeszły weekend w końcu udało nam się zerwać czarny bez, zrobić syrop i schować go do piwnicy, która dzięki Onemu wzbogaciła się o potrzebne jej półki, bo już nic się nie mieściło. W ten weekend za to mieliśmy własne, prywatne winobranie. Dziś już tylko słuchamy jak w butli winko bulgoce. Jak już się wybulgocze to zapraszam na konsumpcje :-)

Sezon ogrodowy przedzimowy w pełni, chomikujemy i gromadzimy nasionka i roślinki na rok przyszły. Grzyby już u nas są, ale czasowo nie wyrobiliśmy i grzybów jeszcze nie mamy, pewnie w przyszłym tygodniu się wybierzemy.




Dziś mamy domowy dzień nawet śniadanie po Mszy zjedliśmy czyli ok 12. Na rowery mieliśmy się znowu wybrać, ale siły nam opadły i dziś jest dzień pt. Czytaj, słuchaj i rozmawiaj - jest BOSKO  ;-)

porannie na balkonie...

24 komentarze:

  1. Basiu ja modlę się stale, a czy nie jest dla Ciebie dobrym rozwiązaniem naprotechnologia? wydaje mi się, że w tym leczeniu nic nie sprzeciwia się woli Bożej.Każdy ma jakieś swoje przemyślenia według swego sumienia i chyba tym najlepiej się kierować, ale warto też poradzić się mądrych ludzi , ale nie mam tu na myśli niewierzących lekarzy, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie o leczenie chodzi, a wtedy wcale nie musi być to wierzący lekarz. Wiem o naprotechnologii. Zobaczymy jak akcja sie rozwinie, na razier chyba mam kryzys.
      Dzięki serdeczne.

      Usuń
    2. dokładnie to chciałam napisać, poszukaj dobrego naprotechnologa :)

      Usuń
    3. No i ja też chciałam odwołać się do naprotechnologii.

      Usuń
    4. Dziewczyny wiem o tym - dzięki.

      Usuń
  2. lekarze to chyba Twojego toku myślenia nie zrozumieją. Ja to już sama nie wiem czy oni nas w ogóle słuchają bo mam wrażenie, że nie bardzo ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly wiesz mi nie chodzi, że mają rozumieć mój tok myślenia, bo wcale nie muszą. Ja bym chciała być po prostu leczona. Chyba jakieś zmęczenie materiału przechodzę ;)

      Usuń
    2. spoko w zupełności rozumiem bo ja sie ostatnio też coś nie moge z lekarzami porozumieć ;]

      Usuń
  3. Tak to jest niestety z lekarzami. Basiu, ale tarczycę leczysz hormonalnie? Bo wiesz, ja też biorę hormon, co prawda mało szkodliwy, ale wiem że on mi pomaga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rose zaczynam. Ja nie jestem przeciwnikiem hormonów, bo czasem trzeba je brać by unormować hormony.
      uściski :*

      Usuń
  4. Tak trudno mówić o woli Bożej... widzisz, my z mężem długo nie mogliśmy "zaciążyć" i właśnie medycyna nam pomogła, a potem gdy nie potrzebowaliśmy już wsparcia medycznego - Bóg dał nam drugiego syna, by go potem wezwać do siebie. Myślę o sobie, że jestem mamą dwójki dzieci i Aniołka ale dlaczego tak się stało????????????
    Myślę o Was ciepło, wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym żeby i nam medycyna pomogła, ale na razie to chyba źle trafiliśmy jeśli chodzi o lekarza.
      Cieszę się bardzo z Waszych Bąków, są cudni! Jesteś mamą trójki, a dlaczego tak się stało mie wiemy, a ja wierzę, że kiedyś wszystko zrozumiemy, te nasze bóle też :)

      Usuń
  5. Basiu miła, pamiętam w modlitwie, nic więcej nie mogę... Pomyślałam sobie wczoraj, czy nie chcielibyście kiedyś przyjechać do nas na rekolekcje. Podczas mszy z modlitwą o uzdrowienie różne rzeczy się dzieją :). Ściskam cię serdecznie od rana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne, Ty wiesz jak ważna jest modlitwa :*
      Gorący, wspólnotowy okres się zaczyna zobaczymy.. zaległy email piszę :)

      Usuń
  6. Wspieram modlitwą!
    Bardzo mi potrzeba takiego jednego popołudnia w tygodniu, wolnego......
    Czarny bez.... nie mam kiedy zerwać ;-( Pewnie już nie w tym roku.
    pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki serdeczne!
      Czarnego bzu już końcowka, więc raczej w przyszłym :)

      Usuń
  7. Mi się zawsze wydawało, że czarny bez jest biały? Mylę się? :-)
    Ja tez pomodlę się za Wasze starania. Ciężko mi się ustosunkować do tego co napisałaś, bo my nie czekaliśmy za długo, ale z drugiej strony jak pomyślę jak bardzo chciałam zostać mamą to zrobiłabym wszystko co tylko możliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czarny bez to czarny bez, a na biało czy raczej waniliowo kwitnie :)

      dzięki Promyczku, takoż i ja robię wszystko co możliwe :)

      Usuń
    2. Ha no to wiedziałam, że te białe kwiatki to czarny bez :):):)
      Będę się modliła żarliwie o wiesz co :*

      Usuń
  8. Wspieram całym sercem. Basja a Wy gdzie mieszkacie - w bloku, czy w domu? Ja już się pogubiłam. A pytanie wynika z tych Waszych przetworów? Do tego potrzebne pole...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem mylące me opisy ;) w bloku mieszkamy, część warzyw kupujemy, a częśc mamy od rodziców i u rodziców rządzimy na ogrodzie :))

      Usuń

pisz, pisz proszę... czekam na wieści od Ciebie :-)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Zobacz również: