środa, 26 maja 2010

wodnie...

od jakiś kilku dni krążę wokół notki ... przypływam i odpływam ;)
a poważnie rzecz ujmując w pracy nie mam kiedy (w końcu  to praca ), a w domu tez nie włączam komputera...
Ony poszedł wreszcie do pracy i zaczyna wracać taka inna forma  normalności... to jest wielce ciekawe doświadczenie, zaczyna wkraczać w nasze życie pewne usystematyzowanie, co jest niezwykle pomocne przy planowaniu czegokolwiek, bo tak to człowiek jest jak w zawieszeniu :-)


inną ciekawostka, która teraz nas dotyka jest powódź u moich rodziców, w poniedziałek opróżnialiśmy piwniczne doły, cały czas zastanawiamy się jaka będzie fala, czy będzie większa niż w 1997 czy mniejsza, bo od wielkości dużo zależy.. dziś jedziemy opróżnić parter - to tak jako prezent z okazji Dnia Matki ;-)
na dzień dzisiejszy brakuje nam 90 cm wody, więc chyba będzie powtórka z '97...
na razie to trochę traktuję jak atrakcję, ale do czasu aż zobaczę wodę 100 m od domu wtedy zaczynają się prawdziwe nerwy i kończy atrakcja.

oby dobrze się skończyło..
 

1 komentarz:

  1. Komentarze do wpisu

    * dodano: 26 maja 2010 13:08

    no życzę Ci żebyś nie musiała :)))

    Twórca...: Polly
    * dodano: 26 maja 2010 12:41

    przyda się, ale jak Twój wujek to pływać chyba nie będę ;))

    Twórca... (Login WP): barb04

    Miejsce w sieci...: basja.bloog.pl
    * dodano: 26 maja 2010 12:09

    Trzymam kciuki żeby dobrze się skończyło, u moich rodziców fala już przeszła, tym razem im się udało...

    Twórca...: zapałka
    * dodano: 26 maja 2010 11:34

    no to powodzenia ...

    Twórca...: Polly

    OdpowiedzUsuń

pisz, pisz proszę... czekam na wieści od Ciebie :-)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Zobacz również: