poniedziałek, 30 lipca 2012

w poniedziałek

Witam poniedziałkowo ;-)

Właśnie wygrałam aukcję na allegro i stałam się właścicielką sokownika. Cieszę się bardzo, bo to było coś czego mi brakowała i utrudniało życie w okresie letnio - jesiennym. Radość moja jest tym większa, bo kupiłam taniej o 50 zł niż w poprzedniej aukcji, którą przegrałam :-)
W zeszłym tygodniu zrobiłam moją pierwszą nalewkę z czerwonej porzeczki, teraz przez jeszcze 4 tygodnie będzie wygrzewać się na słońcu i nabierać mocy ;-) Orzechówka jeszcze mi się marzy tylko nie wiem czy już nie za późno, bo znowu zapomniałam wczoraj zerwać zielone orzechy z drzewa, a w mieście to ja pewnie takich nie dostanę ;-))


Cały weekend wsiowy mieliśmy. Sobota to był dzień sądu dla kurzu, pająków, niepotrzebnych rzeczy itd. - w domu na koniec tak przyjemnie się zrobiło i jakby jaśniej ;-)  Zadaniem drugim było odnalezienie naszego miejskiego kota, którego końcem czerwca wywieźliśmy na wakacje na wieś. Niestety kotka zaginęła w akcji i od 2 tygodni ślad po niej zaginął. Ony wielce niepocieszony i jego ulubionym powitaniem na wejście do domu stało się zawołanie "Gdzie jest moja Xenka?" ;-)



Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie ;-)

a Pepe - szczęściarz rządzi kocią okolicą ;-)

Bonusem weekendu była poranna kawa na schodach w słońcu, człowiek odzyskuje właściwą perspektywę całego dnia i żadne sprawy mu nie straszne. Coś pięknego i czarownego! I tego mi będzie brakować najbardziej :-) 

dobrego tygodnia! 


17 komentarzy:

  1. poza malibu nie robiłam nigdy sama innego alkoholu :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. malibu też kiedyś robiłam, dobre było :)

      Usuń
  2. Śliczna ta kotka :)

    Podziwiam za samodzielne robienie nalewek, fiu fiu!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba podziwiać tylko zrobić ;)

      Usuń
  3. no niestety na orzechówkę już za późno...ale na przyszły rok poluj w czerwcu (końcówka :) )

    OdpowiedzUsuń
  4. Kawka w słońcu na schodach... oj kocham to! Niech ta chwila trwa jak najdłużej!
    A kotka wróci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślałam, ale zwątpiłam ostatnio :)

      Usuń
  5. A nie myślałaś o tym aby wszystkie swojw blogi zlepić w jeden...
    Pozdrawiam i się zaczytuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś myślałam, może kiedyś mi się uda wkleję w całośc, może nie wszystkie, ale przynajmniej częśc :)

      Usuń
  6. Może kotka szuka przyjaciół?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ona antyprzyjacielsko się zachowywała, ale może trafiła na swego, kto wie ;)

      Usuń
  7. oj ja też chciałam kotka ale mój piesek stanowczo wybił mi to z głowy :) może kiedyś na emeryturze ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie każdy pies z kotem się lubi ;)

      Usuń
  8. Moja kota została u rodziców, ale zabierzemy ją, jak tylko ogrodzimy działkę, bo nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, jaka ma miejsce u was, że nagle moja Kropka zniknie z mojego życia i już jej nie będzie. Niestety, a właściwie stety, bardzo przywiązuję się do zwierząt, ludzi, rzeczy...

    Basiu, podrzucisz przepis na nalewkę z orzechów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila, ale przecież kot nie utrzyma Ci się na podwórku nawet jeśli będzie ogrodzone. Pies owszem, ale nie kot.

      Orzechówkę chciałam robiłam stad: http://iza-w-kidowie.blogspot.com/2011/07/pora-na-nalewke-z-orzecha-woskiego.html

      Usuń
  9. Uwielbiam poranną kawę z rosą na trawie kiedy wszyscy jeszcze śpią :-)
    Sokownik tez by mi sie przydał :-) pyszny soczek to jest to , nalewką nie pogardzę za jakiś czas:-)

    OdpowiedzUsuń

pisz, pisz proszę... czekam na wieści od Ciebie :-)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Zobacz również: