poniedziałek, 8 kwietnia 2013

12 stopni w plusie!

Na moim termometrze 12 stopni było dziś w dzień, a nad ranem +2, zatem jeśli się ta tendencja utrzyma to w sobotę sezon ogrodowy na powietrzu zaczynamy ;-)
Od razu człowiek z innym nastawieniem wstał z łóżka i trochę już dziś rzeczy zrobił. No żyć się chce! Pomarudzę jeszcze trochę na słońce, bo się po rannym grzaniu z lekka schowało.

Dziś od rana Caro mi towarzyszy. Rozruchowo na mnie podziałała ;-)




Wczoraj po pochmurnej sobocie było piękne niebieściutkie niebo w prezencie dla mych szacownych Rodziców, którzy obchodzili 55 rocznicę ślubu! 
Pięknie było, wreszcie udało mi się zrobić zbiorowe zdjęcie rodzinne (wszak z drobnymi brakami, ale prawie). I jednak po całej imprezie stwierdzam, że lubię być organizacyjną i główną dowodzącą. Niby miałam nie być, bo miałam się oszczędzać, ale moja natura wygrała i nie mogłam się oprzeć ;-)


Jakoś powoli do mnie dociera fakt, że przeżyli ze sobą wiernie, w dobrym i złym, 55 lat. Ponad pół wieku. Doczekali się pięcioro dzieci, dziesięcioro wnuków i troje prawnucząt. 
Jestem im wdzięczna za ich miłość najpierw do siebie nawzajem i do nas. Łatwo nie mieli, zwłaszcza mama, ale byli zawsze razem. I dali nam tej wierności, miłości, wzajemnego przebaczania piękne świadectwo. Zresztą nie ma nic bez wysiłku, trudu, zwłaszcza tego co wartościowe i ważne.
Mama jest tą osoba, która nas łączy. Mnie mama nauczyła dostrzegania dobra wokół mimo wszystko, akceptacji rzeczywistości, która jest, ale też pracy by było piękniej, radośniej, nie narzekania, cieszenia się z kwiatów, przyrody... I modli się nieustannie za nas.
Tata to pewność, miłość, stabilne oparcie, realne podejście do codzienności, gra w szachy, śpiewanie wspólnych piosenek na łąkach...
Żeby nie było, wady też mają, ale z biegiem czasu blakną i stają się mniej ważne :-)

Dzięki Ci Panie za moich Rodziców, ich małżeństwo, miłość, nas!



nasi rodzice 55 lat temu :-)


PS. Jeśli pamiętacie to obiecałam podać stronę dziewczyny, która szyła mi śpiworek i wkładki -  http://bomali.wordpress.com/

10 komentarzy:

  1. o kurcze 55-ta rocznica ślubu ??? dla mnie to kosmos :))) piękne święto moja mama niestety nie zdążyła nawet 18-tej rocznicy ślubu świętować razem z mężem ... cóż. Ale Twoi rodzice w takim razie są już wiekowi :) moja mama ma dopiero 58 lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano Polly tak bywa..
      Moi nawet są bardzo wiekowi ;)

      Usuń
  2. Dla mnie to niesamowite, ze mozna ze soba tyle lat przezyc ... Ciesze sie, ze Twoi rodzice tego dokonali :) wszystkiego dla nich najlepszego na kolejne wspolne lata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nie to tez jest niesamowite.
      Przekażę, dziękuję :)

      Usuń
  3. 55 lat?! Piękna rocznica. Dziś aż się nie chce wierzyć, że ludzie potrafią tyle ze sobą wytrzymać... Moje gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. potrafią.Myślę, ze nawet ich sporo jest, ale nie wiem czy równie dużo nas będzie, gdy y będziemy obchodzić takie rocznice :)

      Usuń
  4. Pięknie. Ja wierzę, że można, ale trzeba razem a nie osobno. W jednym kierunku iść i iść... RAZEM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie - trzeba iść razem :)

      Usuń
  5. Moi rodzice w tym roku świętują 25 lat :)
    Tak uczę się od nich, że iść razem na dobre i na złe to ciężke, a zarazem piękne...
    Nie jeden raz gdy życie nas doświadczyłam, było ciężko myślałam, że koniec, jednak po karzdym upadku rodzice wstawali razem i szli dalej...
    A przeciwności ich wzmacniały nie osłabiały...
    Pozdrawiam i życzę również pięknych lat iścia RAZEM!
    Przytulam do serca :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje bardzo!
      Tym bardziej należy sie cieszyć, że rodzice chcieli ze sobą trwać :)

      Usuń

pisz, pisz proszę... czekam na wieści od Ciebie :-)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Zobacz również: